Wczoraj w godzinach porannych w porcie w Kołobrzegu pojawił się statek „Zenit”, który transportował rybaków z rozbitego statku „Miętus” który zatonął kilka dni temu u wybrzeży Bornholmu. Na szczęście załoga polskiego statku jest już w domu!

Jak informuje Ryszard Traczyk – kapitan rybackiej jednostki „Miętus” polski statek został staranowany. Według jego opinii 140 metrowa jednostka uderzyła wprost w ich statek i nawet się nie zatrzymała po czym popłynęła dalej. Jak podają członkowie załogi uderzenie było na tyle silne, że większość osób upadła na ziemie bądź straciła równowagę! Przez przebity kadłub natychmiast dostała się do środka woda, która zalewała kolejne pomieszczenia. Nie było czasu na zabranie czegokolwiek, załoga „Miętusa” musiała się natychmiast ewakuować z nabierającego wody statku, który w krótkim czasie po uderzeniu znalazł się na dnie…

Jak informuje kapitan natychmiast po zderzeniu poinformował przez radio o zdarzeniu i o tym, że statek tonie. Po rozdaniu załodze kapoków spuszczono do wody tratwę ratunkową, w której załoga czekała na nadejście pomocy. Duńskie jednostki ratunkowe przybyły z pomocą, a Polacy zostali bezpiecznie przetransportowani do domów. Nadal nieznane są kulisty tego wydarzenia oraz powód dla którego statek uderzył w polską jednostkę. Z całą pewnością należy jednak pogratulować załodze zimnej krwi i odwagi w tak niebezpiecznej sytuacji!